Marta Kwiatek
Mineralne gatunki jako pierwotni i ostateczni mieszkańcy ziemi
Warstwa jako jednostka sensu. O czasie, procesie i splątaniach
Gdybym miała opisać pierwsze wrażenie z prac Marty Kwiatek, powiedziałabym: warstwy. Czas, materia, proces. Nie tylko dlatego, że sitodruk jest sztuką warstwowania, w której każdy przebieg rakli to osobny ruch i chwila, nakładające się na poprzednie. Warstwy nie mają jedynie znaczenia technologicznego. Tematycznie grafiki uruchamiają skojarzenia z geologią obrazu, z czasem “skamieniałym”, widocznym zwłaszcza w formach przypominających kamienie czy zastygłą lawę. To obrazy, które można czytać według zasad stratygrafii, jako odkrywanie nawarstwionego czasu i materii, wymykających się ludzkiej percepcji i często trwających dłużej niż ludzkie życie. Ten sposób patrzenia spotyka się z geologią mediów (Jussi Parikka), przypominającą, że media i obrazy od początku są splecione z ziemią, jej substancjami i nie-ludzkimi rytmami.
Z tak rozumianej stratygrafii obrazu naturalnie wyłania się uwaga na powierzchnię i jej sprawczość. W sitodrukowych grafikach Marty Kwiatek interesująca jest zarówno faktura jako suma drobnych oporów i sprawczości materiału, które organizują widzenie, jak i cielesny aspekt procesu pracy a także samego druku. Tę cielesność druku można rozumieć także jako zapis wydarzeń w czasie, a nie jedynie rezultat artystycznej intencji. W sitodruku powierzchnia nigdy nie jest całkiem gładka, tusz odkłada się niczym relief, a światło wchodzące w grę z cieniem w tym wypadku tworzy trójwymiarowe doświadczenie grafik.
Wątek nawarstwienia materii i czasu wybrzmiewa tu dzięki wizualnym analogiom do kamienia i lawy. Moja przyjaciółka w każdym nowym miejscu zbiera kamienie. Pieczołowicie dotyka te małe skały i wybiera te, które zabierze ze sobą. Jej kolekcja pochodzi z różnych miejsc i z odmiennych temporalności. Mnie z kolei zawsze pociągała „natura” lawy. Chyba naprawdę uświadomiłam to sobie dopiero na Islandii, gdy dzień po moim przylocie wybuchł wulkan Fagradalsfjall. Pobyt na wyspie i książka Andriego Snæra Magnasona O czasie i wodzie uzmysłowiły mi jeszcze coś: kategorie czasu geologicznego i ludzkiego dramatycznie się do siebie zbliżyły. Topniejący lodowiec, który „zwiedzałam”, stał się zmianą rejestrowaną w skali pojedynczego życia. Zarówno on, jak i ja nie doczekamy następnego stulecia. W tym rejestrze dobrze wybrzmiewa intuicja Barry’ego Lopeza z Arktycznych marzeń: północne pejzaże porządkują nasze emocje i plany poprzez skalę i temporalność, jaką narzucają. Ta perspektywa, wolniejsza od ludzkich rytmów, pomaga czytać lawę i kamień nie jako rzeczy, lecz procesy. Lawa ma w sobie natychmiastowość i stałość zarazem; w kamień wpisane jest długie trwanie. Wielogatunkowe Marty Kwiatek, pokazują to czasowe przemieszanie i współobecność różnych temporalności: życia, śmierci i odnowy, a także nieoczekiwane splątania. Przypomina mi się jeszcze jedna lektura: Hjem. Na północnych wyspach Ilony Wiśniewskiej. Jest to opowieść o splecionych losach mewy trójpalczastej („krysi”) i człowieka. Jesteśmy jak te ptaki, szukające nowego domu w świecie, który sami przekształciliśmy na niewyobrażalną skalę. Patrząc na te sitodruki, widzimy nie tyle pejzaż, co właśnie proces przekształcania. Warstwy układają się jak w krajobrazie: nierówno ale harmonijnie. Każda grafika ma swoją temporalność, gęstość i temperaturę.
Jeśli geologia jest tu jedną osią, drugą pozostaje relacja światła i cienia. Jun’ichirō Tanizaki w Pochwale cienia przypominał, że to, co najciekawsze, wydarza się na styku widzialnego i ukrytego. Sitodruk jako medium z pozoru „plakatowe”, okazuje się wyjątkowo czuły na takie subtelności. Płaszczyzny nie są jednorodne, a czernie mają głębię i różne rejestry. Światło nie oświetla tu głównego motywu, lecz wydobywa relacje między warstwami a asymetryczne cienie nadają kształtom ciężar. Światło, którym operuje artystka nie jest ani sceniczne ani spektaklowe, lecz mineralne, współgrające z materią, jakby uczestniczyło w krzepnięciu form.
Prace Marty Kwiatek, zarówno tematycznie, jak i formalnie, wpisują się w naturokulturowe splątania. Używam tu „splątania” w sensie, który proponuje Karen Barad jako relacji, która współkonstytuuje podmioty i materie. W sensie materialnym papier, pigment i nacisk rakli sprzęgają się tu w jedną operację; w sensie relacyjnym obraz czasem wręcz zlewa figurę z tłem, unieważniając hierarchie i tematyzując przepływy między światem ludzkim i więcej-niż-ludzkim. Układy zależności obecne w sitodrukach Kwiatek są nie tylko ich tematem, ale i zasadą organizującą kompozycję oraz odbiór.
Warstwowość, ich „geologiczny” charakter i gra światłocienia organizują także doświadczenie ruchu. To paradoks: obrazy są statyczne, a jednak czytamy je jak proces. Z każdą zmianą kąta patrzenia detale układają się inaczej, jakbyśmy przechodzili przez kolejne izolinie. Tekstura działa jak mapa ukształtowania terenu i jak w kartografii to, co ważne, nie zawsze bywa najwyższe czy najciemniejsze; bywa linią cieniutką, ledwie widocznym uskokiem. W tym sensie Wielogatunkowe stawiają pytanie o miarę czasu i materii: ile warstw trzeba, by obraz nabrał gęstości, a ile by ją utracił? Odwołania do krajobrazów surowych i pięknych — pól lawowych, moren, klifów — wprowadzają jeszcze jeden aspekt. Surowość to tu forma oszczędna i zarazem bogata w znaczenia. Jeśli więc szukać jednego motywu przewodniego, byłaby nim warstwa rozumiana jako jednostka sensu: zapis czasu pracy, geologiczny laminat, ale też medium naturokulturowych przepływów i splątań. Warstwa staje się tu figurą myślenia o obrazie jako procesie. Staje się także topograficzną mapą, przedstawiającą negocjacje z materiałem oraz zapisem intuicyjno-intelektualnej drogi przez temat splątania i skalę ludzką i więcej-niż-ludzką.
Monika Rosińska
Bibliografia:
Barad, Karen. Spotkanie z wszechświatem w pół drogi. Fizyka kwantowa a splątanie materii ze znaczeniem. Przeł. S. Królak, WBPiCAK, Poznań 2024.
Lopez, Barry. Arktyczne marzenia. Przeł. J. Mikos, Marginesy, Warszawa 2021.
Magnason, Andri Snær. O czasie i wodzie. Przeł. J. Godek, Karakter, Kraków 2020.
Parikka, Jussi. A Geology of Media., University of Minnesota Press, Minneapolis 2015.
Tanizaki, Jun’ichirō. Pochwała cienia. Przeł. H. Lipszyc, Karakter, Kraków 2016.
Wiśniewska, Ilona. Hjem. Na północnych wyspach., Czarne, Wołowiec 2025.
@martakwiatek__kg
i ostatecznych mieszkańcy ziemi
Fundacja Polskiej Sztuki Nowoczesnej
Krakowskie Przedmieście 16/18
00–325 Warszawa
26.11.2025 (środa), godz. 19.00
Kuratorzy:
Sarmen Beglarian,
Sylwia Szymaniak
Wsparcie techniczne:
Misha Mishuk
Identyfikacja graficzna:
Kwiaciarnia Grafiki
Opieka prawna:
TGC Corporate Lawyers

